- Ale czy nie mam racji?! Powiedzcie, że nie mam! - krzyknęłam oburzona. - No dalej!
- Nicole... _ usłyszałam szept Amy.
Popatrzyłam na nią: miała smutny wzrok.
- Proszę... - nie wypowiedziała tego, ale wyczytałam to z ruchu jej warg.
Zamknęłam oczy i zaczęłam w myślach liczyć do 10. Skinęłam do niej delikatnie głową. Zwróciłam się w stronę Nialla, Josh'a i rodziców. Brat miał odchyloną głowę na zagłówek i zaciśnięte usta oraz oczy. Pocahontas patrzył się na swoje dłonie, a rodzice bez słowa oglądali świat przez przednią szybę... Nie tego chciałam.
- Ja...Prze - przepraszam. - wydukałam.
Nie pomogło. Nie znoszę, gdy ktoś mnie olewa. Wpadłam na nowy pomysł.
- Josh, zamieńmy się miejscami. - Chyba trochę za ostro. - Proszę.
Spojrzał na mnie smutnym wzrokiem, pokręcił głową i przesiadł się na miejsce obok Amy. Skorzystałam z okazji i usiadłam obok brata.
- Niall, przepraszam.
Nie podziałało. Spróbowałam jeszcze raz. Położyłam moją głowę między jego szyją, a barkiem.
- Nie chciałam. Wiesz, że gdy się wkurzę, jestem wybuchowa. Nie przemyślę nawet tego co mówię. Żałuję tego co powiedziałam. Przepraszam.
Mam łzy w oczach, gdy to mówię. Nienawidziłam patrzeć jak Nialler jest smutny, a szczególnie kiedy ja to spowodowałam. Spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i mnie przytulił: wybaczył mi.
- A po XFactorze zabiorę Cię do "Nandos".
Uśmiechnął się jak małe dziecko.... Tak, ja wiedziałam jak poprawić mu humor.
- A co mi kupisz? - zapytał, a ja poczułam się jak w raju.
Tak. Tak! TAK! Wybaczył mi teraz na 100%! Mam ochotę zatńczyć taniec szczęścia!
- Co będziesz chciał, kotuś! - przytuliłam się jak 6-letnia dziewczynka do pluszowego misia.
- Awwwwww! - usłyszałam dziwny odgłos wydany przez Amy.
Uśmiechnęłam się. Nic nie mogło pójść źle. Niall musi przejść. Musi.
Na Lodówce z One Direction :3
niedziela, 16 czerwca 2013
wtorek, 23 kwietnia 2013
2
- Ej! Nisiu! Co się stało? - usłyszałem pytanie Nicole.
Co mam jej powiedzieć?? Holly ze mną nie idzie bo jest kretynką??!
- Nie, nic. - odszedłem od stołu, nie dokańczając śniadania.
Przechodząc do salonu, poczułem dotyk ręki. Musiała. Tak, musiała. usłyszałem głos w swojej głowie.
- Niall, w porządku? - zapytała już naprawdę zmartwiona.
- Tak. - warknąłem.
- Posłuchaj... Skapnęłam się, że chodzi Holly..
- Wow, od dawna nie używałaś tyle mózgu co?? - zapytał drwiąc z niej.
Dobrze jej tak.
- Ohhh.... Ta dziewczyna umie być denerwująca i tyle gada.
- Ty nie jesteś lepsza.
- I jest taka pusta...
- Nicole. Nie myśl tyle, bo Ci się grzałka przegrzeje!
O tak! I co Teraz powiesz?!
- Niall, ochłoń. Próbuje Ci pomóc...
- W czym chcesz mi pomóc?! Moja dziewczyna właśnie mi uświadomiła, że zakupy są ważniejsze ode mnie. Jak się nie dostanę, to w szkole nie dadzą mi żyć!
- Zapominasz o jednej rzeczy.... - powiedziała po chwili.
- Jakiej? - zapytałem próbując ochłonąć.
- Kodeksu przytulania Horanów...
Nie, nie, nie, nie... Właśnie Nicki rzuciła mi się w ramiona. Odwzajemniłem uścisk. Nick tak słodko pachnie... Gdy się nad tym zastanawiałem, złapała mnie za ucho i zaprowadziła z powrotem do stołu, gdzie zostawiłem swoje śniadanie.
- No, a teraz..... JEDZENIE!! - zawołał tata.
Całą rodziną wybuchnęliśmy śmiechem...
Gdy kończyliśmy śniadanie do drzwi ktoś zapukał. Nicole poszła otworzyć.
- Jezu, myślałam, że już nie przyjdziecie! - usłyszałem przyjazny okrzyk siostry.
W drzwiach od kuchni stanął Josh i Amy. Najlepsi przyjaciele.
- Nasz aniołek jeszcze nie gotowy?! - krzyknęła Amy.
Była niską, brązowo-oką, ciemną-blondynką zawsze tryskającą energią.
- Gosh, Am, nie mów, że znowu Ci odbija na punkcie Niall'a! - usłyszałem baryton kumpla.
- Kretyn... - szepnęła Nic.
Odwróciłem się do nich i zobaczyłem, że Amy jest zarumieniona, Nicole zażenowana, a Josh rozbawiony. Co się święci? ~~ pomyślałem.
- Jedziecie, czy nie?! - zawołał tata z auta.
Szybko założyliśmy buty i wpakowaliśmy się do samochodu.
Rodzice siedzieli z przodu, ja z Joshem po środku, a dziewczyny z tyłu. Nicole ciągle była czymś zażenowana, a Amy miała spuszczony wzrok.
** oczami Nicole**
Josh to kretyn! Jak mógł coś takiego powiedzieć?! Przecież wie, że Amy kocha się w Niall'u od dawna! Nialler nie musi o tym wiedzieć, szczególnie teraz kiedy ma dziewczynę! Jak wysiądziemy to mała Pocahontas dostanie!
Wbiłam delikatnie łokieć w biodro Amy. Pokazałam na Josha i palcem przejechałam po szyi. Kiwnęła głową.
- Josh - powiedziałam słodkim głosikiem.
- Tak?
- A jak tam z Emily?
- No całkiem nieźle.
- Wydaje mi się, że to nieodpowiednia osoba dla ciebie.
Niall i Pocahontas odwrócili się w naszą stronę. Lekko przechyliłam głowę i wydęłam usta.
- No wiesz...
- ... ona chyba cały czas coś czuje do Derek'a. - dokończyła za mnie Am.
- Skąd ci to przyszło do głowy?
- No wiesz, gadałam z Holly...- powiedziała przyjaciółka.
- ... swoją drogą, Niall, ty ją kochasz?
Wszyscy włączając w to rodziców spojrzeli na mnie.
- Co ci chodzi po głowie? - zapytał Nialler.
- No bo, czy nie powinna być teraz przy tobie? Wie ile to dla ciebie znaczy.
- Nicole, przystań. - skarciła mnie mama.
- Mamo ale taka jest prawda! Powinna tu teraz być i wspierać Niall'a!
- Nicole, nie musisz być taka niemiła!
Co mam jej powiedzieć?? Holly ze mną nie idzie bo jest kretynką??!
- Nie, nic. - odszedłem od stołu, nie dokańczając śniadania.
Przechodząc do salonu, poczułem dotyk ręki. Musiała. Tak, musiała. usłyszałem głos w swojej głowie.
- Niall, w porządku? - zapytała już naprawdę zmartwiona.
- Tak. - warknąłem.
- Posłuchaj... Skapnęłam się, że chodzi Holly..
- Wow, od dawna nie używałaś tyle mózgu co?? - zapytał drwiąc z niej.
Dobrze jej tak.
- Ohhh.... Ta dziewczyna umie być denerwująca i tyle gada.
- Ty nie jesteś lepsza.
- I jest taka pusta...
- Nicole. Nie myśl tyle, bo Ci się grzałka przegrzeje!
O tak! I co Teraz powiesz?!
- Niall, ochłoń. Próbuje Ci pomóc...
- W czym chcesz mi pomóc?! Moja dziewczyna właśnie mi uświadomiła, że zakupy są ważniejsze ode mnie. Jak się nie dostanę, to w szkole nie dadzą mi żyć!
- Zapominasz o jednej rzeczy.... - powiedziała po chwili.
- Jakiej? - zapytałem próbując ochłonąć.
- Kodeksu przytulania Horanów...
Nie, nie, nie, nie... Właśnie Nicki rzuciła mi się w ramiona. Odwzajemniłem uścisk. Nick tak słodko pachnie... Gdy się nad tym zastanawiałem, złapała mnie za ucho i zaprowadziła z powrotem do stołu, gdzie zostawiłem swoje śniadanie.
- No, a teraz..... JEDZENIE!! - zawołał tata.
Całą rodziną wybuchnęliśmy śmiechem...
Gdy kończyliśmy śniadanie do drzwi ktoś zapukał. Nicole poszła otworzyć.
- Jezu, myślałam, że już nie przyjdziecie! - usłyszałem przyjazny okrzyk siostry.
W drzwiach od kuchni stanął Josh i Amy. Najlepsi przyjaciele.
- Nasz aniołek jeszcze nie gotowy?! - krzyknęła Amy.
Była niską, brązowo-oką, ciemną-blondynką zawsze tryskającą energią.
- Gosh, Am, nie mów, że znowu Ci odbija na punkcie Niall'a! - usłyszałem baryton kumpla.
- Kretyn... - szepnęła Nic.
Odwróciłem się do nich i zobaczyłem, że Amy jest zarumieniona, Nicole zażenowana, a Josh rozbawiony. Co się święci? ~~ pomyślałem.
- Jedziecie, czy nie?! - zawołał tata z auta.
Szybko założyliśmy buty i wpakowaliśmy się do samochodu.
Rodzice siedzieli z przodu, ja z Joshem po środku, a dziewczyny z tyłu. Nicole ciągle była czymś zażenowana, a Amy miała spuszczony wzrok.
** oczami Nicole**
Josh to kretyn! Jak mógł coś takiego powiedzieć?! Przecież wie, że Amy kocha się w Niall'u od dawna! Nialler nie musi o tym wiedzieć, szczególnie teraz kiedy ma dziewczynę! Jak wysiądziemy to mała Pocahontas dostanie!
Wbiłam delikatnie łokieć w biodro Amy. Pokazałam na Josha i palcem przejechałam po szyi. Kiwnęła głową.
- Josh - powiedziałam słodkim głosikiem.
- Tak?
- A jak tam z Emily?
- No całkiem nieźle.
- Wydaje mi się, że to nieodpowiednia osoba dla ciebie.
Niall i Pocahontas odwrócili się w naszą stronę. Lekko przechyliłam głowę i wydęłam usta.
- No wiesz...
- ... ona chyba cały czas coś czuje do Derek'a. - dokończyła za mnie Am.
- Skąd ci to przyszło do głowy?
- No wiesz, gadałam z Holly...- powiedziała przyjaciółka.
- ... swoją drogą, Niall, ty ją kochasz?
Wszyscy włączając w to rodziców spojrzeli na mnie.
- Co ci chodzi po głowie? - zapytał Nialler.
- No bo, czy nie powinna być teraz przy tobie? Wie ile to dla ciebie znaczy.
- Nicole, przystań. - skarciła mnie mama.
- Mamo ale taka jest prawda! Powinna tu teraz być i wspierać Niall'a!
- Nicole, nie musisz być taka niemiła!
niedziela, 21 kwietnia 2013
1
**oczami Niall'a**
- Furby! Furby wstawaj! Ja nie żartuję!
Słyszę jak ktoś... przepraszam: coś krzyczy mi nad uchem.
- Zaraz, jeszcze chwilę. - odpowiadam układając się "smacznie" do snu.
- Jeszcze chwila, a pożałujesz Niall'u Jamesie Horanie!
- Nie drzyj się. - powiedziałem ze słodkim uśmiechem.
Ta kobieta jest nieznośna. Czasami miła, a czasami utopić w kałuży.
- Nie zaczynaj z Nicole Elizabeth Horan!
Uwielbiam jak na mnie krzyczy, a potem przeprasza za to.
**oczami Nicole**
Debil, debil, debil. Oczywiście jeśli chodzi o porządek w świecie Niall'a, to ja jestem odpowiedzialna.
- To, że jestem twoją bliźniaczką, to nie znaczy, że mamy te same więzy krwi!
- Jednak, chyba NIE MASZ RACJI! - odpowiedział, przewracając się z boku na bok.
O nie! Czas wytoczyć ciężką artylerie! Wzięłam głęboki wdech i złapałam brudne majtki brata. Trafny cel jak zawsze" głowa Furby'ego!
**oczami Niall'a**
- Aaaaaaa! - krzyknąłem zrywając się z łóżka.
Ta wredna małpa rzuciła we mnie moją bronią! A teraz stoi z uśmiechem tryumfu na twarzy. Co to, to nie!
- Nicki. Nasza mała Nicki nie wie z kim zadarła!
Mina jej zrzedła!
- Cofnij się! - rozkazała.
Wygląda pięknie, gdy się boi.
- Cofnę się.... w twoją stronę!
I biegiem ruszyłem na nią. Zbiegając po schodach wpadliśmy do kuchni, gdzie czekali rodzice.
- Niall! Nicole! Uspokójcie się!
Mama znowu krzyczy. Przyzwyczaiłem się.
- Maura, spokojnie. - to tata.
- Bobby jak mam być spokojna, skoro mój niedorobiony syn, idzie do X Factora, a zachowuje się jak małpiszon?!
Nicole wybuchnęła śmiechem. Właśnie sobie uświadomiłem, że jej śmiech jest piękny.
- Nialler, czemu się na mnie tak gapisz? - powiedziała z uśmiechem.
Nic nie powiedziałem, tylko też się uśmiechnąłem.
- Telefon dzwoni. - powiedziała Nick odchodząc od stołu.
Prze chwilę rozmawiała sama, a potem mnie zawołała.
- Niall! Holly do ciebie.
Holly to moja dziewczyna. Bardzo ŁADNA dziewczyna.
- Część Misiu! Stresujesz się? Ja bardzo. Piosenka wyjdzie ci świetnie. Dziewczyny umrą, jak zobaczą cię w TV. Mam koszulkę z napisem " To mój chłopak". Szkoda, że nie będzie mnie z tobą. Jak myślisz, ja też dostałabym 3TAK? Dziewczyny mówią, że w moich snach. Ale ja jestem utalentowana. Prawda Niall'ku? Wiem, nie musisz mnie chwalić! Kupiłam wczoraj takie słodkie różowe rurki! Mój tyłek wygląda w nich bosko! A jak się dostaniesz... Co ja mówię! Na pewno się dostaniesz! To powiesz, że to dzięki mnie? Wiem, że powiesz!
Jak ona tyle umie gadać... Zaraz, zaraz... Jak to nie będzie jej ze mną?! Przecież miała być!
- Holly, poczekaj! Jak to Cię ze mną nie będzie?!
- Oh, no bo widzisz! Alice wynalazła świetny sklep i idziemy tam dzisiaj! Super nie?!
- Ale umawialiśmy się od miesięcy, że będziesz tam ze mną!
- Misiu! Nie mogę myśleć tylko o Tobie! Muszę pomyśleć też o sobie!
Nie chce mi się z nią już gadać.
- Furby! Furby wstawaj! Ja nie żartuję!
Słyszę jak ktoś... przepraszam: coś krzyczy mi nad uchem.
- Zaraz, jeszcze chwilę. - odpowiadam układając się "smacznie" do snu.
- Jeszcze chwila, a pożałujesz Niall'u Jamesie Horanie!
- Nie drzyj się. - powiedziałem ze słodkim uśmiechem.
Ta kobieta jest nieznośna. Czasami miła, a czasami utopić w kałuży.
- Nie zaczynaj z Nicole Elizabeth Horan!
Uwielbiam jak na mnie krzyczy, a potem przeprasza za to.
**oczami Nicole**
Debil, debil, debil. Oczywiście jeśli chodzi o porządek w świecie Niall'a, to ja jestem odpowiedzialna.
- To, że jestem twoją bliźniaczką, to nie znaczy, że mamy te same więzy krwi!
- Jednak, chyba NIE MASZ RACJI! - odpowiedział, przewracając się z boku na bok.
O nie! Czas wytoczyć ciężką artylerie! Wzięłam głęboki wdech i złapałam brudne majtki brata. Trafny cel jak zawsze" głowa Furby'ego!
**oczami Niall'a**
- Aaaaaaa! - krzyknąłem zrywając się z łóżka.
Ta wredna małpa rzuciła we mnie moją bronią! A teraz stoi z uśmiechem tryumfu na twarzy. Co to, to nie!
- Nicki. Nasza mała Nicki nie wie z kim zadarła!
Mina jej zrzedła!
- Cofnij się! - rozkazała.
Wygląda pięknie, gdy się boi.
- Cofnę się.... w twoją stronę!
I biegiem ruszyłem na nią. Zbiegając po schodach wpadliśmy do kuchni, gdzie czekali rodzice.
- Niall! Nicole! Uspokójcie się!
Mama znowu krzyczy. Przyzwyczaiłem się.
- Maura, spokojnie. - to tata.
- Bobby jak mam być spokojna, skoro mój niedorobiony syn, idzie do X Factora, a zachowuje się jak małpiszon?!
Nicole wybuchnęła śmiechem. Właśnie sobie uświadomiłem, że jej śmiech jest piękny.
- Nialler, czemu się na mnie tak gapisz? - powiedziała z uśmiechem.
Nic nie powiedziałem, tylko też się uśmiechnąłem.
- Telefon dzwoni. - powiedziała Nick odchodząc od stołu.
Prze chwilę rozmawiała sama, a potem mnie zawołała.
- Niall! Holly do ciebie.
Holly to moja dziewczyna. Bardzo ŁADNA dziewczyna.
- Część Misiu! Stresujesz się? Ja bardzo. Piosenka wyjdzie ci świetnie. Dziewczyny umrą, jak zobaczą cię w TV. Mam koszulkę z napisem " To mój chłopak". Szkoda, że nie będzie mnie z tobą. Jak myślisz, ja też dostałabym 3TAK? Dziewczyny mówią, że w moich snach. Ale ja jestem utalentowana. Prawda Niall'ku? Wiem, nie musisz mnie chwalić! Kupiłam wczoraj takie słodkie różowe rurki! Mój tyłek wygląda w nich bosko! A jak się dostaniesz... Co ja mówię! Na pewno się dostaniesz! To powiesz, że to dzięki mnie? Wiem, że powiesz!
Jak ona tyle umie gadać... Zaraz, zaraz... Jak to nie będzie jej ze mną?! Przecież miała być!
- Holly, poczekaj! Jak to Cię ze mną nie będzie?!
- Oh, no bo widzisz! Alice wynalazła świetny sklep i idziemy tam dzisiaj! Super nie?!
- Ale umawialiśmy się od miesięcy, że będziesz tam ze mną!
- Misiu! Nie mogę myśleć tylko o Tobie! Muszę pomyśleć też o sobie!
Nie chce mi się z nią już gadać.
piątek, 19 kwietnia 2013
Temat Bloga
Blog będzie opowiadać o One Direction z małymi zmianami ich życia. Główną bohaterką będzie Nicole Horan siostra bliźniaczka Niall'a (moja bujna wyobraźnia). Posty będą wstawiane co tydzień. Przyjemnego czytania Jednokierunkowi! :3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)